Jak znaleźć zgubiony model drona: GPS, telemetria & OpenTX

Jak znaleźć zgubionego drona? Zgubiłem drona – co robić? Jak odnaleźć drona? Jak szukać zgubionego modelu/drona? Te pytania pojawiają się regularnie na forach modelarskich. Jak wiadomo „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Jeśli nie zabezpieczymy się przed ewentualnością zgubienia modelu zawczasu, znalezienie go w wysokiej trawie czy zbożu może stać się bardzo trudne, a nawet niewykonalne. Istnieje kilka różnych sposobów na odnalezienie modelu po niefortunnej kraksie, np. dedykowane, tj. wbudowane w polski eLeReS, dobrym pomysłem jest też buzer ze swoim niezależnym zasilaniem, ale zdecydowanie najlepszym jest posiadanie „czarnej skrzynki” w postaci jak najdokładniejszych koordynatów GPS. Od lat w śród modelarzy FPV znany i ceniony sposób to wyświetlanie współrzędnych GPS na OSD i nagrywanie obrazu DVR w goglach czy innej bazie. Ma on jednak swoje niemałe wady:

  • Niepotrzebnie zajmuje nam cenne miejsce na OSD podczas normalnych lotów i oprócz sytuacji kryzysowych nie jest to do niczego potrzebne;
  • Jeśli chcemy opublikować nagrania z DVR, jednocześnie chcąc zachować trochę prywatności, musimy zamazać współrzędne – ani to estetyczne, ani wygodne rozwiązanie;
  • Jak zapomnimy włączyć nagrywanie w goglach/bazie to pa pa modelu – nasz GPS na niewiele się zdał;
  • Często tuż przed samym bliskim spotkaniem z ziemią obraz staje się niewyraźny, czym bliżej ziemi sygnał słabnie, przez co odczytanie może być trudniejsze, ok telemetria też zerwie, ale ostatnia linia logu będzie bez problemu zdatna do odczytania – od tego są sumy kontrolne;
  • No i wreszcie ostatnia, nie wiem czy nie największa wada: nagranie trzeba odtworzyć i przewinąć do odpowiedniego momentu. W sytuacji, gdy pojawia się stresik i chcemy jak najszybciej rozpocząć poszukiwanie modelu, nie jest to sytuacja pożądana.

Alternatywnym sposobem jest przesyłanie współrzędnych GPS za pomocą telemetrii i zapis tych danych na karcie SD w aparaturze, a jeśli ustawimy odpowiedni ekran telemetrii przed lotem, to nawet nie musimy zgrywać pliku z SD, bo ostatnie koordynaty zostaną na ekranie apki.

Chociaż nigdy mi się nie przydał, to zawsze wraz z aparaturą noszę przewód mini USB <—> USB C, bo gdyby zdarzyło się skasować dane z wyświetlacza, mogę dosłownie w ciągu 1 minuty otworzyć plik logu na smartfonie i odczytać ostatnią pozycję modelu.
Artykuł ten jest trochę kontynuacją: Eachine Tyro79 z pełną telemetrią i Betaflight GPS Rescue Mode, ale sposób zadziała praktycznie z każdym modelem, który potrafi przesyłać współrzędne przez telemetrię i nie musi to być wcale FrSky, ale jako że na FrSky latam to na jego przykładzie, a dokładniej apki Taranis 9XD Plus, pokażę jak to ustawiam. Tutaj niektórzy mogą się z deczka zdziwić, bo ustawienie tego w samym OpenTX jest bajecznie proste…
Odpalamy model (najlepiej gdzieś przy oknie lub pod gołym niebem, aby złapał przynajmniej 3-4 satelity, co pozwoli nam od razu sprawdzić/zasymulować poszukiwania modelu) i skanujemy czujniki w aparaturze. Ustawiamy sobie ekran telemetrii – u mnie wygląda to tak:
W linii, w której są nasze współrzędne GPS (nazwę można sobie zmienić), zaznaczamy fistaszkiem pole „Logi”.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby logować na raz więcej parametrów lotu, ale to już wedle potrzeby i uznania. Ostatnim krok to ustawianie w głównych ustawieniach aparatury funkcji globalnej:

Dla ułatwienia dodam, że wartość pola „parametry” to częstotliwość logowania w sekundach. Przełącznik polecam wybrać ten sam, którym uzbrajamy model, dzięki temu nigdy nie zapomnisz włączyć logowania, a z drugiej strony nie ma też sensu zapychać karty SD niepotrzebnymi logami, gdy model nie jest w locie. Oczywiście to samo można ustawić praktycznie na każdej apce z OpenTX, np. Taranis QX7.

Sam nie jestem alfą i omegą – kiedyś i mi zdarzyło się tak, że pożegnałem się z dość cennym modelem na zawsze, ale odkąd zacząłem stosować w/w sposób zawsze udało się szybko i sprawnie odnaleźć zgubę i nie mówię tutaj o lataniu na kilometry – kto lata 3-calowymi kopterami, ten wie, że wpadnięcie takim maluchem w zboże po brodę może stanowić nie lada kłopot i wcale nie musi to być daleko od operatora.

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że nie jestem przeciwnikiem buzerów, ani tych lutowanych do FC, ani tych ze swoim zasilaniem, ale sam niejednokrotnie się przekonałem, że często sam piszczyk to za mało. Wystarczy, że w pobliżu jest ruchliwa droga albo właśnie trwają żniwa… Dziś na rynku mamy spory wybór modułów mikro GPS, taki choćby Beitian BN-220T nie jest ani wielkim obciążeniem dla drona, ani dla naszego portfela, a oprócz współrzędnych GPS dostajemy sporo fajnych danych na OSD czy choćby GPS Rescue Mode, który niejeden model przed zgubieniem już uratował. Buzer jak najbardziej tak, ale jako dodatek, a nie jako podstawowa „czarna skrzynka„.
Na koniec życzę wszystkim tyle samo lądowań, co startów 🙂

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. więcej

Strona, na której się znajdujesz wykorzystuje pliki cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookie odwiedź ten adres: http://www.wszystkoociasteczkach.pl

Zamknij